To pytanie „dlaczego” niesie w sobie tyle bólu i zagubienia. Zanim spróbujemy szukać jakichkolwiek odpowiedzi, chcę po prostu być z tobą w tym miejscu, gdzie czujesz tę pustkę. To cierpienie jest prawdziwe i nie trzeba go od razu naprawiać ani tłumaczyć; czasem jedynym, co możemy zrobić, to pozwolić mu wybrzmieć w obecności Tego, który nawet w milczeniu nie przestaje nas słyszeć.
Święty Augustyn opisał bardzo podobne doświadczenie, gdy sam szukał Boga i nie mógł Go odnaleźć w sposób, którego oczekiwał. Wyznał: „Szukałem gorączkowo, skąd pochodzi zło. Jakie to były męki rodzącego się serca mego, jakie jęki, Boże mój! A tam były uszy Twoje, choć ja o tym nie wiedziałem. I gdy w milczeniu szukałem usilnie, wielkimi głosami wołającymi do Twego miłosierdzia były ciche skruszenia mej duszy. Ty wiedziałeś, co cierpię, a nikt z ludzi” [2]. Nawet gdy wydaje nam się, że Bóg zniknął, On wciąż przyjmuje każdy jęk i każde pragnienie naszego serca, nawet jeśli my sami jeszcze tego nie rozpoznajemy.
Warto też pamiętać, że to uczucie oddalenia nie zawsze oznacza naszą winę czy brak wiary. Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje, że „najczęstszą i najbardziej ukrytą pokusą jest nasz brak wiary. Wyraża się on mniej w niedowiarstwie otwartym niż w faktycznym pierwszeństwie dawanych innym sprawom” [3], ale jednocześnie przypomina, że często traktujemy Pana jako „ostatni ratunek”, a nasze serce pozostaje w pysze. Jednak w twoim przypadku to pytanie zdaje się płynąć z głębokiej tęsknoty, a nie z obojętności. Czasem Bóg dopuszcza tę ciszę nie po to, by nas ukarać, lecz by oczyścić naszą relację z Nim z wszelkich iluzji i poczuć, które mogłyśmy pomylić z Jego obecnością.
Gdy ta rana oddalenia boli najbardziej, może warto wrócić do samego źródła miłości, które nigdy nie wysycha, nawet gdy my go nie czujemy. Święta Katarzyna ze Sieny przekazała nam słowa Chrystusa, które są obietnicą na takie chwile: „Pokazałem wam to w moim otwartym boku, gdzie odkrywacie tajemnice serca, dając wam zrozumieć, że kocham was o wiele bardziej, niż mogłem wam okazać przez skończony ból” [4]. Ta miłość jest pewniejsza niż nasze zmienne uczucia.
Czy te słowa choć trochę dotknęły tego, co nosisz teraz w sercu?