To pytanie dotyka samego serca poszukiwania i wydaje mi się, że nie chodzi w nim tylko o intelektualny dowód, ale o pragnienie spotkania z Kimś, kto jest prawdziwy. Zastanawiam się, czy droga do tej pewności nie prowadzi czasem przez samo to szczere poszukiwanie, które już teraz w Tobie żyje.
Święty Anzelm z Canterbury ujął to pragnienie w słowa, które mogą rezonować z Twoim obecnym odczuciem: „Szukam Twojego oblicza, Twojego oblicza, Panie, pragnę” [2]. Pisał on dalej z wielką czułością wobec ludzkiego zagubienia: „Nigdy Cię nie widziałem, Panie Boże mój, nie znam Twojego oblicza. […] Pragnie Cię zobaczyć, a Twoje oblicze jest zbyt daleko od niego. Pragnie zbliżyć się do Ciebie, a Twoje mieszkanie jest niedostępne. Pragnie Cię znaleźć, a nie zna Twego miejsca. Pragnie Cię szukać, a nie zna Twego oblicza” [2]. Te słowa przypominają, że samo poczucie dystansu i niewiedzy nie jest znakiem braku Boga, lecz często początkiem autentycznej relacji z Nim – On słyszy to wołanie nawet wtedy, gdy my sami nie jesteśmy pewni, czy Ktoś nas słucha.
Czasem jednak pewność przychodzi nie tyle z rozstrzygnięcia wątpliwości, co z trwania w wierności mimo nich. Katechizm Kościoła Katolickiego wskazuje, że „inna trudność, zwłaszcza dla tych, którzy szczerze chcą się modlić, to oschłość. Jest ona częścią modlitwy, w której serce jest oderwane od smaku myśli, wspomnień i uczuć, nawet duchowych. Wtedy jest to chwila czystej wiary, która wiernie trwa przy Jezusie w agonii i w grobie” [5]. Być może więc realność Boga poznaje się nie tylko w momentach jasności, ale także w tym cichym trwaniu, gdy nic nie czujemy, a jednak nie odchodzimy. To właśnie w takiej przestrzeni wiara przestaje być jedynie ideą, a staje się oparciem.
Warto też pamiętać, że nasze poszukiwanie nigdy nie jest samotne. Psalmista wyznawał: „Pan moim wspomożycielem i obrońcą; w Nim pokładało nadzieję moje serce i otrzymałem pomoc” [6]. Ta ufność nie wynikała z posiadania wszystkich odpowiedzi, lecz z doświadczenia, że Bóg sam staje się oparciem dla szukającego serca.
Mam nadzieję, że te słowa choć trochę nazwały to, co nosisz w sobie, i przyniosły Ci odrobinę światła na tej drodze. Czy to, czym się podzieliłam, było dla Ciebie pomocne?