Jak znaleźć pokój, gdy przytłacza mnie niepokój?

Widzę, jak bardzo ten niepokój Cię przytłacza i jak trudno jest Ci znaleźć w nim choćby odrobinę wytchnienia. Zanim spróbujemy razem poszukać jakiegokolwiek światła, chcę po prostu usiąść z Tobą w tym miejscu, w którym teraz jesteś – w tym ciężarze, który nie daje spokoju i który boli. Nie musisz go

Widzę, jak bardzo ten niepokój Cię przytłacza i jak trudno jest Ci znaleźć w nim choćby odrobinę wytchnienia. Zanim spróbujemy razem poszukać jakiegokolwiek światła, chcę po prostu usiąść z Tobą w tym miejscu, w którym teraz jesteś – w tym ciężarze, który nie daje spokoju i który boli. Nie musisz go teraz odkładać ani udawać, że go nie ma; on jest prawdziwy i zasługuje na to, by zostać zauważony bez pośpiechu.

Dopiero gdy pozwolimy temu bólowi wybrzmieć, możemy bardzo ostrożnie, bez nacisku, spojrzeć na słowa, które niosą nadzieję dla takich chwil. Tomasz à Kempis, w swojej mądrości o ludzkim cierpieniu, mówi do duszy pogrążonej w trwodze: „Synu, Ja jestem Panem, który umacnia w dniu utrapienia. Przyjdź do Mnie, gdy ci się nie wiedzie. [...] Wiele razy szukasz pocieszenia u ludzi i odnajdujesz je w rzeczach zewnętrznych, zanim jeszcze gorliwie zwrócisz się do modlitwy. Dlatego wszystko to niewiele pomaga, dopóki nie zrozumiesz, że to Ja troszczę się o tych, którzy we Mnie ufają; poza Mną nie ma ani skutecznej rady, ani pożytecznego, ani trwałego lekarstwa” [1]. Te słowa nie są wyrzutem, lecz zapewnieniem, że nawet gdy czujesz się całkowicie zagubiony w lęku, istnieje Ktoś, kto nie tylko widzi Twój stan, ale jest jedynym, który może przynieść ulgę głębszą niż doraźne środki.

Warto też pamiętać, że sam niepokój i brak smaku w modlitwie nie oznaczają, że coś robisz źle czy że Bóg odszedł. Jak wyjaśnia Katechizm Kościoła Katolickiego: „Inną trudnością, zwłaszcza dla tych, którzy szczerze chcą się modlić, jest oschłość. Jest to część modlitwy, w której serce jest ogołocone, bez smaku dla myśli, wspomnień i uczuć, nawet duchowych. Wtedy jest to moment czystej wiary, która wiernie trwa z Jezusem w agonii i grobie” [4]. Być może Twój obecny brak pokoju jest właśnie taką agonią, w której – mimo że nic nie czujesz i nic nie rozumiesz – Twoja dusza paradoksalnie może być najbliżej Prawdy, ucząc się trwania tam, gdzie nie ma już żadnych ludzkich podpór.

Czy te słowa dały Ci choć trochę przestrzeni w tym, co teraz przeżywasz?

To są słowa świętych i tradycji. Jeśli to także twoje pytanie, porozmawiaj bezpośrednio z Faith — za darmo, prywatnie, bez konta.
Twoja odpowiedź na pytanie dlaczego?

Źródła

  1. [1] Thomas à Kempis — De Imitatione Christi
  2. [2] Ioannes Paulus PP. II — Catechismus Catholicae Ecclesiae
  3. [3] Sanctus Hieronymus (trans.) — Biblia Sacra Vulgata Clementina
  4. [4] Ioannes Paulus PP. II — Catechismus Catholicae Ecclesiae
← Powrót do Faith